Hunting season


Zeszły śniegi (przynajmniej u nas) i czas się zabrać do roboty, festiwal w Warszawie za rogiem a tu trzeba album namalować. Tak więc tego, zaczynamy. Czas zapolować na jakąś planszę roku znowu.

blaki_begins_1

blaki_begins_2

blaki_begins_3

blaki_begins_4



This year’s paper supply


papier_2014_1

papier_2014_2



Sub 9 scr 5


sub_9_comparison

Noise to signal. From a quick sketch of an idea to a final view of the interior.



Sub 9 scr 4


sub_9_scr_4



Submachine 5 video walkthrough






Sub 9 scr 3


sub_9_scr_2



Afera Robaczkowa


robaczki_noc

  1. Część pierwsza, w której świeżo po seansie filmu Robaczki okazuję swój święty oburz.
  2. Część druga, w której polemizuje ze mną Marek Kuprowski, dwa razy.
  3. Część trzecia, w której o sprawie pisze Gazeta.pl
  4. Część czwarta, w której zmieniam medium i szerzę nienawiść poprzez fale radiowe. 
  5. Część piąta, w której dzięki portalowi wykop.pl portal natemat.pl zainteresował się tematem.
  6. Część szósta, najlepsza, w której my, społeczeństwo, odnosimy zwycięstwo!


Robaczki, część 6


[część piąta]

Uwaga, zwycięstwo!

robaczki_autorzy

Po krótce:

Tak, rzeczywiście twórcy nic nie wiedzieli o tym dubbingu. Tak, wycofano z polskich kin wersję dubbingowaną, od 27 stycznia ponoć ma być wersja oryginalna.

Tak, czuję się tak, jakbym coś wygrał.



Robaczki, część 5


[część czwarta]

artykuł z portalu natemat.pl, autor: Antoni Bohdanowicz

Francuzi stworzyli nieme kino. Polscy producenci dopisali do “Robaczków z Zaginionej Doliny” narrację
Czy słyszeliście, aby do niemych filmów Charliego Chaplina ktoś podkładał głos? Coś podobnego uczynili producenci długometrażowej produkcji “Miniscule: Robaczki z Zaginionej Doliny”. Do francuskiego filmu dopisali narrację, a głosu udzielił Andrzej Grabowski. Oryginalni twórcy “Robaczków” celowo unikali dialogów i antropomorfizmów. Polscy fani Miniscule słusznie są tym oburzeni.

Na ekrany kin właśnie wyszedł film dla dzieci „Robaczki z Zaginionej Doliny”. Jest to pełnometrażowa wersja „Miniscule”, serii krótkometrażowych filmików animowanych o życiu owadów. Polska wersja różni się mocno od zagranicznych: film ten jest oryginalnie niemy, a polski producent – wbrew zamiarom twórców tego obrazu – postanowił dopisać narrację.

W serwisie wykop.pl natrafiliśmy na wpis z bloga Mateusza Skutnika, animatora, który krytykuje polską wersję „Robaczków z Zaginionej Doliny”. Autor wraz z dziećmi udał się do kina w nadziei, że zobaczy świetny film z serii miniscule. Tymczasem obejrzał coś zupełnie innego.

Kino Świat International stworzyło bowiem zupełnie nowy film. Dodali rolę Andrzeja Grabowskiego, który na potrzeby polskiego producenta wcielił się w rolę jednej z Biedronek. Od razu dodamy, że w oryginalnej wersji “Robaczków…” nie było żadnych ról.

Co za skończony debil uznał, że polskie dzieci są kretynami i nie zrozumieją pięknie i jasno przedstawionej fabuły filmu, w którym w oryginale nie ma ani jednego słowa dialogowego. Ani jednego. A ci dwaj pieprzą przez całą długość filmu, od samego początku, jeszcze jak był czarny ekran aż po sam napis koniec. Najbardziej kuriozalne jest chyba to, że obaj ci panowie, tak jak i widzowie w kinie oglądają ten film razem z nami i opowiadają sobie co widać na ekranie. Cały czas. Od początku do końca. Mrówka płynie? O, dziadku, dokąd ta mrówka płynie. Biedronka gdzieś idzie? O, dziadku, biedronka gdzieś idzie. I tak w kółko, bez końca.

Zapytaliśmy Andrzeja Grabowskiego, o szczegółach pracy. Główny zainteresowany sam za bardzo nie wie, o co chodzi. Dostał po prostu zlecenie na udzielenie głosu. Po resztę informacji odsyła do producenta.

Odnośnie samego tekstu. Do stworzenia go zatrudniono Kubę Wecsile. Scenarzysta wcześniej odpowiadał za polskie wersje dialogów do wielu filmów animowanych. Wecsile nawet został pochwalony przez pewnego krytyka za swoją pracę.

I tak polska wersja “Robaczków” oburzyła fanów Miniscule. Zwłaszcza, że filmiki Helene Giraud i Thomas Szabo opierały na dźwiękach a nie na słowach. Nie chcieli też stworzyć filmu animowanego. Sami powiedzieli, że unikali uczłowieczenia bohaterów „Robaczków w dolinie mrówek”. Wspomniał o tym Skutnik, my zaś przedstawiamy pełną treść oświadczenia autorów, które można znaleźć na stronie filmu.

Nie chcieliśmy, aby nasze postacie wyglądały za bardzo realistycznie, czy na zbyt kreskówkowe. Naszym celem było osiągnięcie tej delikatnej równowagi pomiędzy realistycznym światem, opartym na dokumentacji, a uproszczoną wersją graficzną. To co stało za decyzją, by film nie zawierał dialogów, był fakt, że sami chcieliśmy stworzyć film, który byłby zbliżony bardziej do filmu dokumentalnego, aniżeli klasycznych filmów animowanych. Prawdziwe owady mają być tym, czym są naprawdę (nie rozmawiają, nie uśmiechają się, nie stroją min, nie puszczają oczek…). Chcieliśmy zachować ten brak mimiki i uniknąć „uczłowieczenia” ich. Czasami mają szersze oczy z kreskówkowymi źrenicami. Jednak nigdy nie mają ludzkich cech.

Skoro sami autorzy filmu nie chcieli stworzyć zwykłego filmu animowanego, to dlaczego polscy producenci postąpili inaczej? Wysłaliśmy do polskiego dystrybutora filmu zapytanie w tej sprawie. Osoba odpowiedzialna nie skontaktowała się z nami przed wysłaniem tekstu.

[źródło]

p.s. – w tekście dziennikarz odnosi się do strony wykop.pl. na której również pojawiła się informacja na temat świętej wojny robaczkowej:

robaczki_wykop

[źródło]

[część szósta! Najlepsza!]



Robaczki, część 4


[część trzecia tutaj]

Tym razem, żeby nie zostać posądzonym o wtórność – rozprostowujemy kości, udajemy się do radia i szerzymy świętą wojnę robaczkową drogą fal radiowych. Zostałem zaproszony przez autorów audycji Stacja Kultura w Polskim Radiu Czwórce.

[source]

[jedziemy dalej, część piąta…]

 


« Previous PageNext Page »